Samodzielne wzorcowanie przyrządów pomiarowych – czy i kiedy warto?

W każdym przedsiębiorstwie zarządzającym wyposażeniem pomiarowym zgodnie z normami, a więc i wysyłającym narzędzia do wzorcowania na zewnątrz prędzej czy później na tapetę trafia temat pod tytułem: a czy nie możemy robić tego sami?

Co na to normy?

Najpowszechniejszy standard, czyli ISO 9001 nie definiuje kto ma wykonywać sprawdzanie narzędzi. Stawia natomiast warunek, że wzorcowanie powinno zostać odniesione do wzorców państwowych/ międzynarodowych. Wydanie 2015 rzeczonej normy mówi już o zachowaniu spójności pomiarowej, co de facto stawia przed nami kilka dodatkowych wymagań.

UWAGA: Odniesienie do wzorców państwowych nie jest tym samym co zachowanie spójności pomiarowej! Musimy przyjąć pewne uproszczenie, które kryje się za tym terminem.

Zachowanie nieprzerwanego łańcucha porównań, bo o tym mowa, może być zrealizowane poprzez wykorzystanie wzorca, który został odniesiony do wzorca państwowego lub międzynarodowego. W praktyce więc wykonanie wzorcowania naszego wzorca w laboratorium akredytowanym, lub takim, które akredytacji nie posiada, ale jest w stanie wykazać powiązanie do wzorca państwowego jest równoznaczne z zachowaniem powyższego wymogu. Oczywiście do każdego wzorcowania musi także zostać przypisana niepewność pomiaru.

Co innego zachowanie pełnej spójności pomiarowej – tu nieprzerwany łańcuch porównań jest raptem jednym z 6 jej elementów składowych.

Wniosek – pod kątem wymagań norm, przedsiębiorstwo może wykonywać samodzielne, wewnętrzne sprawdzenia/ wzorcowania przyrządów pomiarowych.

 

A praktyka?

Temat nie jest jednak tak prosty… Wzorcowanie przyrządów to zagadnienie złożone, trudne, wymagające sporych umiejętności i doświadczenia, a także bardzo odpowiedzialne. Dlatego zajmują się tym wyspecjalizowane jednostki, które dysponują odpowiednim sprzętem oraz personelem, a także odpowiednimi procedurami systemowymi. Proces kształcenia metrologa zajmującego się wzorcowaniem narzędzi trwa całe życie, a pełną samodzielność osiąga on po co najmniej roku praktyki i wykonaniu setek wzorcowań. Zatem pierwszy główny problem to zapewnienie kadry o odpowiednich kompetencjach, drugi natomiast wiąże się z inwestycjami…

Wśród głównych wydatków koniecznych do poniesienia celem utworzenia laboratorium metrologicznego zdolnego do wykonywania wzorcowania narzędzi wymienić z pewnością należy:

– budowa laboratorium (lub wydzielenie i adaptacja istniejącego pomieszczenia);

– zapewnienie warunków klimatycznych (temperatura, wilgotność, izolacja od wibracji);

– szkolenie lub zatrudnienie kadry o wysokich umiejętnościach technicznych;

– zakup wzorców (na wzorcach oszczędzać nie można, zatem koszt rośnie);

– utrzymanie wzorców i przyrządów (pierwsze i regularne ponowne wzorcowanie w laboratoriach zewnętrznych, najlepiej akredytowanych);

opracowanie dokumentacji systemowej (nakład czasu, ew. kosztów jeśli konieczne będzie wspomożenie się firmą zewnętrzną)

 

Kiedy nam się to opłaca?

Wprowadzenie wzorcowania wewnętrznego staje się uzasadnione kosztowo gdy:

W naszej firmie występuje wiele przyrządów danego rodzaju (po co najmniej kilkadziesiąt sztuk)

Nie można pozwolić sobie na czasową niedostępność przyrządów (a nie możemy pozwolić sobie na posiadanie wielu sztuk danego przyrządu na zastępstwo)

Wymagana jest częsta kontrolna posiadanych narzędzi (w tej sytuacji sama organizacja wysyłek do laboratorium zewnętrznego w zasadzie uniemożliwia dotrzymania terminów)

Występują specyficzne narzędzia produkowane wewnętrznie bądź na zamówienie (tu będziemy mieli do czynienia ze sprawdzeniem/ walidacją/ pomiarem bardziej niż wzorcowaniem, dodatkowo musimy sami opracować metodę sprawdzania, o czym zresztą ISO 9001 mówi)

Zaznaczam od razu, że są pewne grupy narzędzi, których nie uda nam się wzorcować bez zakupu kosztownych urządzeń (np. sprawdziany do gwintu, płytki wzorcowe, termometry czy inne złożone urządzenia pomiarowe) i aby taka inwestycja miała sens, musimy posiadać tych urządzeń już nie dziesiątki a setki albo i tysiące… Pamiętajmy też, że aby zachować jakość wzorcowania zapewnić musimy odpowiednio niską niepewność pomiaru – w innym przypadku możemy mówić co najwyżej o zgrubnym sprawdzeniu, co w konsekwencji i tak zmusi nas do skorzystania z usług zewnętrznego laboratorium.

Jeśli na podstawie powyższego podejmiemy jednak pozytywną decyzję o rozpoczęciu procesu, pierwszym krokiem powinno być odbycie stosownego szkolenia przygotowującego do samodzielnego wzorcowania przyrządów pomiarowych. Nieważne, czy posiadamy już odpowiednio kompetentny personel – zmiany w normach i kwestiach systemowych są dość częste i może okazać się, że bez ukierunkowania będziemy pracować np. wedle dawno nieaktualnych przepisów. Podobnie w kwestii praktyki – doświadczony we wzorcowaniach trener będzie potrafił wskazać właściwy sposób pracy i na pewno zdradzi wiele cennych porad oszczędzając nam sporo czasu i stresu.

 

Konkluzja

Opisane wyżej za i przeciw to i tak jedynie wierzchołek góry lodowej tak złożonego procesu jakim jest wzorcowanie przyrządów pomiarowych. Aby proces działał prawidłowo, tj. pozwalał na podejmowanie właściwych decyzji odnośnie narzędzi pomiarowych, musimy wykazać się dobrymi zdolnościami organizacyjnymi zwłaszcza pod kątem systemowym. Polecam, aby nasze laboratorium wzorcujące starało się (nawet bez certyfikacji – akredytacji) działać zgodnie z wytycznymi laboratoryjnego standardu ISO/IEC 17025.

 

Dodaj komentarz